Gdański magistrat wraca do pomysłu przebudowy okolic targów Siennego i Rakowego. Do końca roku chce znaleźć inwestora. W ciągu dziesięciu lat śródmieście ma się zamienić nie do poznania. Wyrosną nowe budynki, pojawi się przystanek SKM, tory zostaną ukryte w tunelu. Jest jeden problem – Gildia Kupców Gdańskich.

Zainteresowanie inwestorów sześcioma hektarami w centrum Gdańska jest olbrzymie. Granice obszaru wyznaczają ul. 3 Maja, Hucisko, Armii Krajowej i Wały Jagiellońskie. Dodatkowe dwa hektary mają zostać uzyskane dzięki przykryciu torów.

- Praktycznie codziennie pojawiają się przedstawiciele firm deweloperskich – opowiada Barbara Szczerbowska z gdańskiego magistratu – Nie ma na co czekać. W czerwcu miasto zamierza ogłosić konkurs dla inwestorów. W październiku poznamy zwycięzcę. Gdy będzie miał gotowy projekt, miasto wniesie aportem grunty i budowa może ruszać. Jednak ta inwestycja jest przewidziana na co najmniej 10 lat. Trzeba wykonać gigantyczne prace przy zmianie infrastruktury – nowych rozwiązaniaach drogowych, budowie przestanku SKM i przykryciu torów kolejowych.

W czerwcu ma też zostać rozwiązany konkurs dla młodych architektów na zabudowę śródmieścia. Wyniki konkursu i międzynarodowa konferencja poświęcona planom zagospodarowania tego terenu pozwoli miastu przygotować wstępny zarys koncepcji architektonicznej.

Jedynym problemem, z jakim trzeba się uporać, jest hala targowa przy Targu Siennym. Miasto przygotowało dla kupców nową lokalizację – 0,8 ha tuż przy hali Olivia. Kupcy nie mają ochoty opuścić obecnego miejsca, przygotowali własny projekt zabudowy i od lat próbują zainteresować nim magistrat.

- Jesteśmy w tym miejscu od wielu lat, mamy tu klientów, ale przede wszystkim ciężko będzie nam znaleźć wśród nas chętnych, którzy wezmą kredyty, aby budować w tak niepewnym miejscu jak Oliwa – mówi Jarosław Zieliński, właściciel stoiska odzieżowego w Gildii. – Nic nie wiemy o planach miasta, by jesienią wyłonić inwestora. Już raz pojawił się chętny, czyli firma ING, ale jakoś im się nie udało. W Gildii pod jednym dachem handluje 300 polskich kupców. Jeśli nawet przyszły właściciel wynająłby nam sklepy w nowym centrum, to nas po prostu nie będzie na nie stać. A własnego centrum nikt nam tu nie pozwoli zbudować. Sytuacja jest patowa. Myślę, że tak łatwo urzędnicy się nas stąd nie pozbędą.

Sześć lat temu holendrska firma ING Real Estate podpisała list intencyjny z gminą Gdańsk w sprawie inwestycji w rejonie targów Siennego i Rakowego. Realizacja miała rozpocząć się ok. 2006-07 roku. Wartość przedsięwzięcia szacowano na 200 milionów euro. Przygotowany przez inwestora projekt ostro oprotestowało Stowarzyszenie Konserwatorów Zabytków. Za niedopuszczalne uznano zakrycie kanału Raduni, budowę 70-metrowego wieżowca w pobliżu Targu Rakowego i zabudowę na Targu Siennym. Holendrzy wycofali swoją ofertę.[gazeta]

Komentarze

 

© 2006 Dzentelman – teledyski · Subscribe:PostsComments · Designed by Theme Junkie · Powered by WordPress