Operator Telewizji Katowice musiał stanąć na krześle, by nakręcić krótką wypowiedź wicepremiera Romana Giertycha. – Powiedział nam, że nie chce być filmowany z dołu – mówi dziennikarka stacji
Dziennikarka częstochowskiej redakcji TVP Katowice Anna Migalska poprosiła go o wypowiedź podczas niedzielnej Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. Pech chciał, że zarówno ona, jak i operator są niscy, zaś wicepremier Giertych bardzo wysoki. Kamera zarejestrowała dialog wicepremiera z ekipą. – Proszę stanąć na jakimś stołku. Nie możecie mnie od dołu robić. Ja rozumiem, ale niech pan stanie jakoś na czymś – mówił Giertych.
Migalska: – Musiałam mieć ten wywiad. Podstawiłam krzesło operatorowi i zadałam dwa pytania. Do tej pory coś takiego mi się nie zdarzyło.
Kaja Małecka, rzeczniczka Ministerstwa Edukacji, mówi, że analiza materiałów filmowych z udziałem Giertycha pokazuje, że często jest filmowany z dołu. Uważa, że to negatywnie może wpłynąć na odbiór osoby premiera. – Premier chciał z pewnością ułatwić pracę operatorowi – mówi Małecka.
źródło: gazeta.pl


Komentarze